poniedziałek, 12 marca 2012

122. Czarna seria

Coś mam ostatnio pecha do urządzeń elektronicznych. Zaczęło się od drukarki. Padła nagle z dnia na dzień. Nic wcześniej nie zapowiadało awarii. Jakiś czas później padło DVD, ale tym się aż tak bardzo nie przejęłam bo miałam jeszcze czytnik DVD w komputerze. No właśnie - miałam. Już nie mam. Padł wkrótce potem. Ale na tym nie koniec. W sobotę byłam na spotkaniu robótkowym. Było rewelacyjnie. Miałam zrobić sporo zdjęć, ale zrobiłam tylko dwa bo zapomniałam naładować baterię w aparacie. No ale dwa to też dobrze. W domu wyjęłam baterię, żeby ja naładować i się spokojnie ładowała. Wczoraj chciałam zrobić zdjęcia kolejnej robótki. No i co? No i nic. Nie wiem co się stało, ale nie mogę włożyć baterii do aparatu.
Ciekawe co padnie teraz? Pewnie komputer, bo już i tak od dawna ledwie zipie. No ale on baaaardzo wiekowy jest i już kilka lat temu powinien przejść na emeryturę.
W najbliższym czasie nie będzie więc na blogu nowych wpisów. Bardzo mi przykro z tego powodu. Zakup nowego sprzętu na razie nie wchodzi w grę :(

niedziela, 4 marca 2012

121. Lumpek

Od dłuższego czasu w moim domu jest puchatkowe szaleństwo. "Kubukapka"* rządzi :) Czytamy książeczki o Kubusiu, oglądamy bajki o Kubusiu itd. Jednak najulubioną (jak mówi Puchatek) bajką jest "Kubuś i Hefalumpy". No to i Wojtek ma wreszcie swojego ukochanego Lumpka. Powstanie z tego poszewka na podusię, tylko podusię trzeba najpierw kupić.




* Kubuś Puchatek w języku Wojtka ;)


Postanowiłam pierwszy raz wziąć udział w zabawie Twórczy weekend :)

czwartek, 1 marca 2012

120. Wymarzony zakup - calówka

Ferie się skończyły a na blogu cisza. Prac kilka powstało, tylko ze zrobieniem zdjęć nie po drodze ostatnio. Koniec ferii, powrót do domu, ledwo się z tym całym zamieszaniem uporaliśmy a dostaliśmy wiadomość o śmierci osoby z rodziny. Jakoś na robótki i blogowanie nie było nastroju.
Ale żeby nie przynudzać, napiszę o ostatnim zakupie. Od dawna marzyła mi się miarka krawiecka w calach. Jest przydatna gdy robi się swetry z  zagranicznych opisów. Zbierałam odwagę aby poprosić o zakup którąś z blogowych koleżanek mieszkających za granicą, ale zupełnie przypadkiem natknęłam się na nią w Ikei. Cena 1,50 zł
Taki drobiazg a jak bardzo cieszy :)


Z jednej strony centymetry z drugiej cale. I na dodatek jest dłuższa od tych klasycznych miarek dostępnych w pasmanteriach. Ma 2 metry ( 80 cali)

sobota, 11 lutego 2012

119. Przerwa blogowa

Ogłaszam przerwę blogową. Wyjeżdżam na ferie i nie będę mieć dostępu do internetu.

Nie zdążyłam pochwalić się nowymi robótkami, ale nadrobię po powrocie.

Do poczytania po feriach :)

czwartek, 9 lutego 2012

118. Co nosiła prawdziwa dama?

Co dawniej nosiły damy a czego nie pokazywano światu? No oczywiście PANTALONY. A jako, że chcę z Cami prawdziwą damę w starym stylu zrobić, pantalonów nie mogło zabraknąć. Oto więc i są. Z kawałka białego batystu i bawełnianej koronki. :)



Pantalony na szczęście były już szyte na maszynie ;)
Zdradzę, że teraz pracujemy z Cami nad stelażem do krynoliny. Dobrze, że jest szczuplutka to szycie gorsetu nam odpadło ;)
c.d.n.

środa, 8 lutego 2012

117. Imieninowy prezent

Jako, że od lat sama kupuję sobie prezenty imieninowe, w tym roku również byłam sobie sponsorem. Powiększyłam kolekcję lalek o dwa egzemplarze: serię lalek postaci filmowych powiększyła królowa Amidala, natomiast "stadko" Tonnerek powiększyło się o Cami "Knave of Hearst". Laleczka limitowana do 250 sztuk. Przyleciała do mnie idealnie w dzień imienin.



Tyle, że dość skąpo odziana. Laleczka ma trochę inne ciałko niż pozostałe posiadane przeze mnie lalki Roberta Tonnera, więc ani ubranka ani buty innych lalek nie pasowały. Cami trzeba obszyć. Projekt już jakiś wymyśliłam, ale wykonanie zajmie trochę czasu.

Na początek z elastycznej koronki i ozdobnej gumki powstały pończoszki (ponoć od nóg najłatwiej się przeziębić ;) ).



Pończoszki szyłam całkowicie ręcznie. Oj, odzwyczaiłam się. Łatwo przyzwyczaić się do maszyny do szycia. Ale wszystkiego na maszynie uszyć się nie da.

c.d.n.

czwartek, 2 lutego 2012

116. Rękawice kuchenne - tutorial

Koleżanka poprosiła mnie wczoraj o zrobienie tutoriala przy najbliższym szyciu spodni. Przypomniało mi się, że kiedyś, dawno temu robiłam dla niej tutorial z szycia rękawic kuchennych. Znalazłam dzisiaj te zdjęcia w starym albumie na picassie, z myślą, że może jeszcze komuś się przydadzą.
1. Co nam będzie potrzebne:
- papier do zrobienia formy,
- ocieplina,
- materiał zewnętrzny (u mnie jest to bawełna)
- coś do środka rękawicy - u mnie bawełniana surówka (surówkę przed szyciem należy zdekatyzować, żeby po praniu gotowej rękawicy nie było niespodzianek - lubi się kurczyć)
- lamówka
2. Na papierze obrysowujemy kontur dłoni z zapasem



3. Wycinamy z obu materiałów oraz ociepliny



4. Kładziemy warstwami: spód, ocieplina, wierzch, spinamy szpilkami lub fastrygujemy i pikujemy.




Linie pikowania można sobie narysować spieralnym mazakiem albo korzystać z udogodnień w jakie wyposażona jest maszyna



5. Po przepikowaniu zszywamy rękawice. Jeśli chcemy, przed zeszyciem na wierzchniej stronie możemy naszyć jakieś ozdobniki. Po zszyciu wywracamy rękawice na prawą stronę.
6. Wykańczamy brzeg lamówką. Lamówkę przyszywamy najpierw z prawej, czyli wierzchniej strony rękawicy



potem przekręcamy i od lewej strony podszywamy ręcznie, albo stębnujemy po prawej stronie tak, aby ścieg złapał lamówkę od spodu. Jeszcze został nam do zrobienia wieszaczek



I rękawice gotowe :)