poniedziałek, 12 września 2011

72. Upominki

Weekend spędziliśmy we Wrocławiu. Pojechaliśmy do znajomych na małą uroczystość. Z tej okazji przygotowałam dla koleżanki drobne upominki. Kosmetyczkę:

oraz chustę:


Chusta w skali mikro, czyli dla lalki o wysokości 16 cali (koleżanka też lalki Roberta Tonnera zbiera). Nie zdążyłam zrobić zdjęcia chusty na lalce, ale nadrobię kilka postów dalej, bo dla swoich lalek też takie chusty zrobiłam. A może od koleżanki dostanę zdjęcie jej lalki w chuście?

Z wyjazdem mieliśmy trochę kłopotów, bo nam się Michał rozchorował. Ściągnęliśmy więc do niego babcię i pojechaliśmy z jednym dzieckiem. Ale ledwo dojechaliśmy na miejsce rozłożyło mnie i Wojtka (musiał nam Michał wirusa podarować). Impreza minęła pod hasłem chusteczek do nosa i zbijania temperatury.
Tak więc kurujemy się. Dobrze, że mam kilka zaległych prac do pokazania, bo na robótki nie mam siły. Głowa pęka, z nosa się leje, a tu jeszcze dwójką chorych dzieci trzeba się opiekować.

P.S.
Powoli zaczynam mieć wprawę w przejeżdżaniu przez policyjne barykady. Źle zjechaliśmy z autostrady (a tak było oznakowane) i musieliśmy przejechać przez cały Wrocław. Dobrze, że mieliśmy mapę, ale i tak trochę pobłądziliśmy. A jak już znaleźliśmy prostą drogę to się okazało, że akurat była jakaś walka bokserska i droga była zamknięta. Na szczęście policjanci dali się uprosić i nas przepuścili. Gdybyśmy musieli znowu jakimiś objazdami jechać i dalej błądzić, bo chyba byśmy do Krakowa wrócili. Wrocław oznakowany jest fatalnie. Wczoraj gdy chcieliśmy wyjechać z miasta też nie mogliśmy znaleźć wyjazdu na autostradę. Niby nowa obwodnica, to powinna być dobrze oznakowana. Figa z makiem. Oznakowane były wyjazdy na Poznań i na Warszawę. A my chcieliśmy się dostać na A4. No to sobie pojeździliśmy znowu po mieście. No nic, następnym razem będziemy wiedzieć (albo pojedziemy pociągiem).

sobota, 10 września 2011

71. SAL - Myszki cz.2

Dzisiaj wpis na szybko, bo za chwilę jedziemy do Wrocławia.
Myszka numer 2. Kolory dobierane "na oko".

Chciałam z tego miejsca jeszcze raz podziękować Vilemoo za wydruk schematu (buziaczek).

piątek, 9 września 2011

70. SAL - Myszki cz.1

Kolejny post z cyklu zaległych. Myszki zaczęłam z dość sporym poślizgiem, ale jestem już w połowie. Dzisiaj myszka numer jeden (w oryginalnym schemacie myszka numer 4). Mulinek w swoim skarbczyku mam bardzo dużo a jednak schemat mnie zaskoczył. Okazało się, że nie mam ani jednej potrzebnej do wyszycia myszek. A że szkoda mi było wydawać pieniądze na nowe nici to robiłam tym co miałam. Tak więc kolory myszek to moja wesoła twórczość własna.


Myszki muszę zakończyć w przyszłym tygodniu, bo 17 września zostaną wręczone jako prezent urodzinowy dla koleżanki Michała. A jeszcze muszę zrobić z nich pewną rzecz, która ma być owym prezentem :)

P.S.
Czy Wam te myszki też kojarzą się z bajką "Roztańczona Angelina"?

czwartek, 8 września 2011

69. Paczuszka

Dzisiejszy wpis tez miał być zaległościowy, bo jeszcze kilka prac mi zostało do pokazania, ale nastąpiła zmiana planów. A wszystko przez paczuszkę, którą przyniósł listonosz.
Paczuszka zawierała candy od Kahlan . Spodziewałam się książki a okazało się, że oprócz książki jest jeszcze sporo innych rzeczy.


Najbardziej spodobała mi się haftowana zakładka. I chociaż sama sporo haftuję to takiej zakładki nie miałam ani jednej. No to wreszcie mam - tylko dla siebie :)


Bardzo, bardzo dziękuję :)

W odpowiedzi na komentarze:
Dendrobium Muzeum Miniatur jest tuż pod zamkiem, tam gdzie wcześniej były chaszcze. Można nawet kupić wspólny bilet na zwiedzanie zamku i miniatur.
Justa, Kinia, Dorothea to może jakieś umówione spotkanko na zamku ;)

środa, 7 września 2011

68. Ogrodzieniec

Pora na kolejny zaległy wpis. Tym razem z niedzieli. Pogoda była w sam raz na zwiedzanie, więc pojechaliśmy do Ogrodzieńca.


Lubimy tam jeździć. I nie tylko my. Ludzi było bardzo dużo. Prawdziwe "dzikie tłumy". Pewnie wszystkich zwabiła idealna pogoda.
Pospacerowaliśmy po zamku, obejrzeliśmy pokazy walk rycerzy i pokazy dawnych tańców dworskich.



 A na koniec wycieczki obejrzeliśmy miniatury zamków Orlich Gniazd. Muzeum Miniatur działa od niedawna i byliśmy w nim pierwszy raz. Miniatury przedstawiają zamki tak, jak wyglądały zanim zostały zburzone. Zdjęć miniatur dzisiaj nie będzie, bo skończyła mi się pamięć w cyfrówce i robiliśmy aparatem na klisze. Tak więc trzeba czekać na odbitki.Wycieczka nam się bardzo udała.
No i nie byłabym sobą, gdybym jakiejś książki nie kupiła ;)

poniedziałek, 5 września 2011

67. Zaległości - spodnie

Znowu mi się narobiło masę zaległości w pokazywaniu prac. Ale nic to - kiedyś nadrobię. Będzie akurat na czas nicnierobienia. Dzisiaj zaległe zdjęcie spodni na właścicielu.


sobota, 3 września 2011

66. Osiedle przystosowane do osób niepełnosprawnych

Dzisiaj będzie post nierobótkowy. Ale mnie nerwy ostatnio ponoszą na kierowców i muszę sobie ulać. Mieszkamy na nowym osiedlu. Przy sprzedaży mieszkań osiedle było reklamowane jako przyjazne osobom niepełnosprawnym. Teoretycznie jest, a jak jest w praktyce? W praktyce do każdego bloku jest podjazd na wózek. Krawężniki są bardzo wysokie, ale co jakiś czas są obniżane, żeby zjechać wózkiem. I cieszę się bardzo, że niepełnosprawna nie jestem, że jeżdżę tylko z wózkiem dziecinnym i że dzieci szybko rosną, bo dzień w dzień szału dostaję jak mam z tych udogodnień skorzystać.
Wczoraj nie wytrzymałam i zaczęłam robić zdjęcia. I będę je robić codziennie, celowo nie zamazując numerów rejestracyjnych samochodów. Zaznaczam, że to raczej nie są samochody mieszkańców osiedla, bo w tych godzinach większość z nich jest w pracy. Na osiedlu jest przychodnia specjalistyczna, sporo sklepów i lokali usługowych, do których ludzie przyjeżdżają samochodami.
Jeśli ktoś swój samochód rozpozna niech się wstydzi. A jak mnie poniesie to zacznę te zdjęcia do Straży Miejskiej i na Policję wysyłać.

 Nasza droga do szkoły tuż po minięciu własnego bloku:


a tak wygląda bardzo często zejście z mojej blokowej klatki:


Po tym marnym kawałku trawnika wózkiem nie da się przejechać, bo jest na nim pełno psich kupek i nie ma szansy ich ominąć.