poniedziałek, 30 stycznia 2012

114. Odrobina szydełka

Ostatnio intensywnie szukam wzoru na komplet serwetek do kawy. Jak znajdę jakiś fajny wzór to robię próbkę. No i w ten oto sposób powstały dwie serwetki. Jeszcze nie krochmalone, bo będę krochmalić hurtem jak już zrobię ten zaplanowany komplet.



Niestety są za małe, więc pozostaną w pojedynczych egzemplarzach. Mniejsza zamieszka na stoliku lalek a większa pewnie skończy w spiżarni jako kapturek na mniejszy słoik. Oba wzory mi się podobają, ale muszę kupić grubsze nici. W domu zostały niestety tylko cienizny niewiele grubsze od nici maszynowych. Zresztą lista zakupów w pasmanterii i tak jest spora. Skroiłam sobie spodnie i uszyć ich nie mogę bo brakuje suwaka, guzika i kawałka podszewki na wkład do kieszeni. A tu znowu dzieci chore i z domu nie wyjdę.
Z braku potrzebnych materiałów zabrałam się wreszcie za sweter dla męża. Na poprzednim wzorze poległam. Na szczęście mąż zaakceptował inny wzór ;)


Miałam w tym roku liczyć przerobione nici. No ale jak policzyć nici w tych serwetkach? Nie mam pojęcia ile zużyłam. Trzeba wyrobić motek do końca. I dlatego właśnie prawdopodobne jest, że w najbliższym czasie powstanie trochę serwetek na słoiki.

2 komentarze:

  1. Bardzo lubię te małe serwetki herbaciane. Ta po prawej boska !!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Mi też podoba się ta po prawej :)

    OdpowiedzUsuń