środa, 4 lutego 2015

275. A Spring Beautiful - odsłona ostatnia

Dano mnie tu nie było. W czasie mojej nieobecności "stuknęła" kolejna rocznica blogowania. Bloga piszę już dziewiąty rok. Kiedy to zleciało? Sama nie wiem. Czasem pisałam często (nawet codziennie), czasem pisałam rzadziej, a czas leciał. Ostatnio piszę dużo mniej niż na samym początku. Czy to czas się skurczył? Czy obowiązków przybyło? A może to moje lenistwo? Faktem jest, że przerwy w blogowaniu powstają z różnych powodów. Duża w tym "zasługa" drugiego bloga, ale i na nim mam spore zaległości. Pewnie dlatego, że prezentuję tam gotowe prace a nie w trakcie tworzenia, które zajmuje bardzo dużo czasu.
Ale może wreszcie uda mi się pisać w miarę regularnie. Zaczęłam dwa nowe hafty, więc mam nadzieję chwalić się postępami.

A dzisiaj prezentacja goldenka oprawionego i wiszącego już na ścianie :)


piątek, 26 grudnia 2014

274. Święta, święta......

..... i po świętach.
W tym roku szybko zleciały. Przygotowania były intensywne, ale za to święta minęły spokojnie i naprawdę odpoczęłam. Nawet od robótek (nie myślałam, że jest to możliwe).
Miałam wielkie plany dotyczące ozdób choinkowych i jak zwykle nic z nich nie wyszło. Z całej siatki styropianowych kul nie powstała ani jedna bombka (kule zostaną na przyszły rok), ale zrobiłam kilka ozdób na klockach. Planowałam więcej, tylko czasu brakło. Jestem zadowolona, że zrobiłam chociaż tyle :)


niedziela, 7 grudnia 2014

273. A Spring Beauty

Dużo czasu minęło od dnia, w którym postawiłam pierwszy krzyżyk. Znalazłam też pierwszy wpis dotyczący tej pracy. Wydawało  mi się, że zaczęłam ją później, ale tyle czasu minęło, że mogło  mi się pomylić. Wg wpisu wynika, że pierwszy krzyżyk został postawiony 5 sierpnia 2011 roku. To 3 lata, 4 miesiące i 2 dni temu. Ostatni krzyżyk postawiłam dzisiaj.
Długo to trwało, ale i wiele innych prac powstało w tym czasie. O braku przerywników nawet nie marzę, bo przy moim uwielbieniu dla wielu technik rękodzielniczych pozostanie przez dłuższy czas przy jednej jest niemożliwe. A to niestety wydłuża czas do skończenia zaczętej pracy.
Ale wreszcie skończyłam. Praca jest już wyprana i wyprasowana. Pozostało jedynie zamówienie odpowiedniej ramy.
Zdjęcie z lampą, więc kolory są rozjaśnione (czy u Was też już od 2 tygodni jest wciąż pochmurno?)


 Mogę się więc bez wyrzutów sumienia zabrać za kolejną większą pracę. Tym razem będzie to HAED wraz z mniejszym przerywnikiem, który koniecznie muszę mieć na już :)
A i kolejny goldenek czeka w kolejce. Muszę się spieszyć z haftowaniem, bo na wszystkie 3 prace mam już kupioną mulinę.

piątek, 28 listopada 2014

272. Przeprosiny ;)

Coś mi ostatnio nie idzie pisanie postów. Ciągle brakuje mi czasu. A w pracowni dużo się dzieje. Tak dużo, że nie ma czasu na wyjęcie aparatu i zrobienie zdjęć. Ale z okazji mocnego postanowienia poprawy postanowiłam Wam dzisiaj coś pokazać.
Przeprosiłam się z haftem płaskim. Od wielu lat nie wykonywałam nic w tej technice aż nadszedł moment, żeby to zmienić.
I powstała taka oto torebeczka,

Powstała, bo była potrzebna. A do czego? O tym w kolejnych wpisach :)

I nie wiem czemu tak długo nic w tej technice nie robiłam skoro jest taka przyjemna. Najwyższa pora to zmienić. Trzeba przeprosić się na dłużej :)


czwartek, 13 listopada 2014

271. Szyje się :)

Ostatnio zanudzałam Was haftowaniem, więc dla odmiany dzisiaj coś innego.
Postanowiłam wreszcie uszyć coś dla siebie. Ale jeszcze nie zdradzę co to będzie. Niech pozostanie tajemnicą do ukończenia :)


Pochwalę się przy okazji nową gazetą, jaką uraczyła nas Burda.

Może nie wszystkie modele są powalające, ale coś można znaleźć dla siebie. Na pewno coś z tego numeru uszyję jak tylko zaopatrzę się w odpowiednie tkaniny :)

piątek, 7 listopada 2014

270. Przyodziewek dla Prometeusza

W wolnym czasie nie tylko kończę goldenka. Również trochę szyję. Okazję do ekspresowego szycia dała ostatnio pani od polskiego ze szkoły Starszego. W ramach omawiania na zajęciach mitów greckich, zadała dzieciom pracę domową - dobrać się w grupy i przygotować inscenizację wybranego mitu. Tak więc dziecię moje zostało wybrane na Prometeusza a ja musiałam mu przygotować jakiś przyodziewek. Na szczęście został mi spory kawałek satyno-tafty kupionej na lambrekiny (tak, lambrekinów na blogu nie było - zapomniałam, ale obiecuję poprawę :) ) i w tempie ekspresowym powstał strój.





Przedstawienia się odbyły, ale pani od polskiego ich nie widziała, bo akurat tego dnia nie przyszła do pracy. Za to podobały się nauczycielom, którzy byli na zastepstwie.
Mam nadzieję, że po powrocie pani dzieci dostaną zasłużone oceny, bo przygotowanie wszystkiego (scenariusze też pisały same) zajęło bardzo dużo wolnego czasu.

poniedziałek, 3 listopada 2014

269. Druga ręka

Moja Piękna może teraz pomóc mi w haftowaniu, gdyż ma już obie ręce (do tej pory patrzyła tylko z wyrzutem, że się niesamowicie guzdram). Mam nadzieję, że na 4 ręce praca pójdzie szybciej.
Bardzo mnie już kusi nowy wzór, na który mam już kanwę i mulinę, tylko krosno jest wciąż zajęte.