Dzisiaj kolejna myszka. Tym razem z numerem 4
piątek, 16 września 2011
czwartek, 15 września 2011
74. SAL myszki cz.3
Dzisiaj kolejna myszka, czyli trzecia
Czas zbyt szybko pędzi, żeby delektować się wyszywaniem myszek. W dodatku choróbska też haftowania nie ułatwiają. Ale muszę zdążyć na sobotę. Została mi tylko do wyhaftowania jedna myszka i "zebranie wszystkiego do kupy".
Do tego chyba przez temperaturę i czasowe ograniczenie umysłowe przyznałam się na zebraniu w szkole u syna, że haftuję i że zbieram lalki i chyba będę coś pokazywać na "dniu zainteresowań" czy jak to się ma nazywać.
Czas zbyt szybko pędzi, żeby delektować się wyszywaniem myszek. W dodatku choróbska też haftowania nie ułatwiają. Ale muszę zdążyć na sobotę. Została mi tylko do wyhaftowania jedna myszka i "zebranie wszystkiego do kupy".
Do tego chyba przez temperaturę i czasowe ograniczenie umysłowe przyznałam się na zebraniu w szkole u syna, że haftuję i że zbieram lalki i chyba będę coś pokazywać na "dniu zainteresowań" czy jak to się ma nazywać.
wtorek, 13 września 2011
73. Tęczowa chusta
Konkurs na e-dziewiarce się zakończył, więc mogę pokazać chustę, którą na ten konkurs zgłosiłam. Dostałam 5 głosów i bardzo serdecznie za nie dziękuję. I chociaż moja chusta nie cieszyła się wielkim powodzeniem to mnie się bardzo podoba i będę ją z przyjemnością nosić w jesienne ponure dni.
Włóczka Artistic Yarn 8/1 Rainbow 100 % wełna, druty nr 3,5, wzór "The Luna Moth Shawl".
Włóczka Artistic Yarn 8/1 Rainbow 100 % wełna, druty nr 3,5, wzór "The Luna Moth Shawl".
poniedziałek, 12 września 2011
72. Upominki
Weekend spędziliśmy we Wrocławiu. Pojechaliśmy do znajomych na małą uroczystość. Z tej okazji przygotowałam dla koleżanki drobne upominki. Kosmetyczkę:
oraz chustę:
Chusta w skali mikro, czyli dla lalki o wysokości 16 cali (koleżanka też lalki Roberta Tonnera zbiera). Nie zdążyłam zrobić zdjęcia chusty na lalce, ale nadrobię kilka postów dalej, bo dla swoich lalek też takie chusty zrobiłam. A może od koleżanki dostanę zdjęcie jej lalki w chuście?
Z wyjazdem mieliśmy trochę kłopotów, bo nam się Michał rozchorował. Ściągnęliśmy więc do niego babcię i pojechaliśmy z jednym dzieckiem. Ale ledwo dojechaliśmy na miejsce rozłożyło mnie i Wojtka (musiał nam Michał wirusa podarować). Impreza minęła pod hasłem chusteczek do nosa i zbijania temperatury.
Tak więc kurujemy się. Dobrze, że mam kilka zaległych prac do pokazania, bo na robótki nie mam siły. Głowa pęka, z nosa się leje, a tu jeszcze dwójką chorych dzieci trzeba się opiekować.
P.S.
Powoli zaczynam mieć wprawę w przejeżdżaniu przez policyjne barykady. Źle zjechaliśmy z autostrady (a tak było oznakowane) i musieliśmy przejechać przez cały Wrocław. Dobrze, że mieliśmy mapę, ale i tak trochę pobłądziliśmy. A jak już znaleźliśmy prostą drogę to się okazało, że akurat była jakaś walka bokserska i droga była zamknięta. Na szczęście policjanci dali się uprosić i nas przepuścili. Gdybyśmy musieli znowu jakimiś objazdami jechać i dalej błądzić, bo chyba byśmy do Krakowa wrócili. Wrocław oznakowany jest fatalnie. Wczoraj gdy chcieliśmy wyjechać z miasta też nie mogliśmy znaleźć wyjazdu na autostradę. Niby nowa obwodnica, to powinna być dobrze oznakowana. Figa z makiem. Oznakowane były wyjazdy na Poznań i na Warszawę. A my chcieliśmy się dostać na A4. No to sobie pojeździliśmy znowu po mieście. No nic, następnym razem będziemy wiedzieć (albo pojedziemy pociągiem).
oraz chustę:
Chusta w skali mikro, czyli dla lalki o wysokości 16 cali (koleżanka też lalki Roberta Tonnera zbiera). Nie zdążyłam zrobić zdjęcia chusty na lalce, ale nadrobię kilka postów dalej, bo dla swoich lalek też takie chusty zrobiłam. A może od koleżanki dostanę zdjęcie jej lalki w chuście?
Z wyjazdem mieliśmy trochę kłopotów, bo nam się Michał rozchorował. Ściągnęliśmy więc do niego babcię i pojechaliśmy z jednym dzieckiem. Ale ledwo dojechaliśmy na miejsce rozłożyło mnie i Wojtka (musiał nam Michał wirusa podarować). Impreza minęła pod hasłem chusteczek do nosa i zbijania temperatury.
Tak więc kurujemy się. Dobrze, że mam kilka zaległych prac do pokazania, bo na robótki nie mam siły. Głowa pęka, z nosa się leje, a tu jeszcze dwójką chorych dzieci trzeba się opiekować.
P.S.
Powoli zaczynam mieć wprawę w przejeżdżaniu przez policyjne barykady. Źle zjechaliśmy z autostrady (a tak było oznakowane) i musieliśmy przejechać przez cały Wrocław. Dobrze, że mieliśmy mapę, ale i tak trochę pobłądziliśmy. A jak już znaleźliśmy prostą drogę to się okazało, że akurat była jakaś walka bokserska i droga była zamknięta. Na szczęście policjanci dali się uprosić i nas przepuścili. Gdybyśmy musieli znowu jakimiś objazdami jechać i dalej błądzić, bo chyba byśmy do Krakowa wrócili. Wrocław oznakowany jest fatalnie. Wczoraj gdy chcieliśmy wyjechać z miasta też nie mogliśmy znaleźć wyjazdu na autostradę. Niby nowa obwodnica, to powinna być dobrze oznakowana. Figa z makiem. Oznakowane były wyjazdy na Poznań i na Warszawę. A my chcieliśmy się dostać na A4. No to sobie pojeździliśmy znowu po mieście. No nic, następnym razem będziemy wiedzieć (albo pojedziemy pociągiem).
sobota, 10 września 2011
71. SAL - Myszki cz.2
Dzisiaj wpis na szybko, bo za chwilę jedziemy do Wrocławia.
Myszka numer 2. Kolory dobierane "na oko".
Chciałam z tego miejsca jeszcze raz podziękować Vilemoo za wydruk schematu (buziaczek).
Myszka numer 2. Kolory dobierane "na oko".
Chciałam z tego miejsca jeszcze raz podziękować Vilemoo za wydruk schematu (buziaczek).
piątek, 9 września 2011
70. SAL - Myszki cz.1
Kolejny post z cyklu zaległych. Myszki zaczęłam z dość sporym poślizgiem, ale jestem już w połowie. Dzisiaj myszka numer jeden (w oryginalnym schemacie myszka numer 4). Mulinek w swoim skarbczyku mam bardzo dużo a jednak schemat mnie zaskoczył. Okazało się, że nie mam ani jednej potrzebnej do wyszycia myszek. A że szkoda mi było wydawać pieniądze na nowe nici to robiłam tym co miałam. Tak więc kolory myszek to moja wesoła twórczość własna.
Myszki muszę zakończyć w przyszłym tygodniu, bo 17 września zostaną wręczone jako prezent urodzinowy dla koleżanki Michała. A jeszcze muszę zrobić z nich pewną rzecz, która ma być owym prezentem :)
P.S.
Czy Wam te myszki też kojarzą się z bajką "Roztańczona Angelina"?
Myszki muszę zakończyć w przyszłym tygodniu, bo 17 września zostaną wręczone jako prezent urodzinowy dla koleżanki Michała. A jeszcze muszę zrobić z nich pewną rzecz, która ma być owym prezentem :)
P.S.
Czy Wam te myszki też kojarzą się z bajką "Roztańczona Angelina"?
czwartek, 8 września 2011
69. Paczuszka
Dzisiejszy wpis tez miał być zaległościowy, bo jeszcze kilka prac mi zostało do pokazania, ale nastąpiła zmiana planów. A wszystko przez paczuszkę, którą przyniósł listonosz.
Paczuszka zawierała candy od Kahlan . Spodziewałam się książki a okazało się, że oprócz książki jest jeszcze sporo innych rzeczy.
Najbardziej spodobała mi się haftowana zakładka. I chociaż sama sporo haftuję to takiej zakładki nie miałam ani jednej. No to wreszcie mam - tylko dla siebie :)
Bardzo, bardzo dziękuję :)
W odpowiedzi na komentarze:
Dendrobium Muzeum Miniatur jest tuż pod zamkiem, tam gdzie wcześniej były chaszcze. Można nawet kupić wspólny bilet na zwiedzanie zamku i miniatur.
Justa, Kinia, Dorothea to może jakieś umówione spotkanko na zamku ;)
Paczuszka zawierała candy od Kahlan . Spodziewałam się książki a okazało się, że oprócz książki jest jeszcze sporo innych rzeczy.
Najbardziej spodobała mi się haftowana zakładka. I chociaż sama sporo haftuję to takiej zakładki nie miałam ani jednej. No to wreszcie mam - tylko dla siebie :)
Bardzo, bardzo dziękuję :)
W odpowiedzi na komentarze:
Dendrobium Muzeum Miniatur jest tuż pod zamkiem, tam gdzie wcześniej były chaszcze. Można nawet kupić wspólny bilet na zwiedzanie zamku i miniatur.
Justa, Kinia, Dorothea to może jakieś umówione spotkanko na zamku ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)











